Koziołki w Poznaniu
Każdy, kto choć raz miał sposobność oglądać stolicę Wielkopolski, z pewnością posiada wiele wspomnień związanych z tym przepięknym miastem. Nie da się bowiem zapomnieć o takich obiektach jak na przykład poznański Zamek Królewski, Zamek Cesarski, miejscowa fara, Ogród Botaniczny czy doskonała Palmiarnia. Szczególnie jednak pamiętamy o Starym Rynku, zlokalizowanym na nim Ratuszu, a przede wszystkim o pojawiających się o godzinie dwunastej, poznańskich koziołkach. Fenomen tych dwóch małych stworzeń sprawił, że stolicę Wielkopolski rozpoznają nawet najmniejsi zwiedzający. Niemal każda wycieczka do piastowskiej stolicy Polski zorganizowana jest w taki sposób, aby w samo południe móc podziwiać toczące ze sobą bój stworzenia. Dla stolicy województwa wielkopolskiego to wielka promocja, a dla mieszkańców doskonały biznes – w stolicy województwa wielkopolskiego nietrudno natknąć się na uliczne stragany, czy sklepiki z pamiątkami – oczywiście ogromna ilość wielobarwnych gadżetów to przybierające różnorodne formy, zetknięte porożem koziołki.
Odniesienia do koziołków są w Poznaniu widoczne na każdym kroku, może więc dziwić fakt, iż główny atrybut miasta założonego już w VIII stuleciu, pochodzi dopiero z XVI wieku. Skąd dokładnie wziął się pomysł na zamontowanie tego ciekawego mechanizmu nad miejskim zegarem? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć legenda. Opowiada ona o wydarzeniach kończących rozbudowę najważniejszego obiektu na miejskim rynku, a mianowicie Ratusza. Jak wiemy z danych historycznych – był to rok 1551, a pracami budowlanymi kierował doskonały włoski architekt Jan Baptisto Qadro. Oprócz prac renowacyjnych, ratusz miał zostać okraszony zegarem – wyrobem miejscowego mistrza, Bartłomieja Wolffa. Dzień uruchomienia zegara oznaczał dla Poznania wielkie tłumy poznaniaków pragnących ujrzeć tę techniczną nowinkę już od razu. Nie zabrakło także znanych osobistości – na to istotne zdarzenie przybył wojewoda wraz z małżonką. Z tej okazji postanowiono zorganizować doskonałą ucztę, na której daniem głównym miała być pieczeń z sarny. Niestety, pieczone na rożnie mięso zsunęło się z podpór i runęło prosto w ogień. Kucharz przygotowujący danie był bliski rozpaczy. W przypływie gniewu postanowił ukraść dwa pasące się nieopodal koziołki – i nimi zastąpić zmarnowaną w ogniu sarnę. Kucharz jednak, po raz wtóry zaniedbał swoje obowiązki, poprzez nieuwagę wypuścił zwierzęta, które błyskawicznie zaczęły hasać po całym rynku. Ich złapanie okazało się niezwykle trudnym zadaniem, bowiem niesforne zwierzęta z impetem wbiegły do remontowanego budynku ratusza i błyskawicznie poczęły zajmować coraz wyższe kondygnacje budynku. W międzyczasie, do niczego nie podejrzewającego wojewody zwróciła się z prośbą o pomoc zatroskana staruszka, której zły kucharz skradł jej jedyny dobytek – dwa zwierzątka. Nagle, głowy zebranych przed ratuszem poznaniaków powędrowały w górę – to koziołki w nieznany nikomu sposób znalazły się na szczycie wieży i jak gdyby ciągle były na pastwisku wesoło bodły się rogami. Uszczęśliwiony tłum, a w szczególności poznański wojewoda przebaczył złemu kucharzowi, zwrócił zwierzęta staruszce, a Bartłomiejowi Wolffowi przykazał zbudowanie i umieszczenie nad zegarem mechanizmu, który upamiętniałby tamtejsze wydarzenie. Ponadto, legenda głosi, że owego dnia zupełnie nikt nie zauważył braku głównego dania podczas uczty. Trochę inna wersja legendy o korzeniach nietypowego poznańskiego zegara podaje, iż uciekające przed kucharzem i stukające się na szczycie ratuszowej wieży zwierzęta, zwróciły uwagę poznaniaków na pożar, który wybuchł tamtego dnia i mógł spowodować wielkie zniszczenia miasta. Z okazji tego szczęśliwego zbiegu okoliczności, postanowiono uczcić pamięć o zwierzętach i umieścić je na stałe na ratuszowej wieży, aby strzegły miasta, podobnie jak we wrześniu 1551 roku.
Jak było naprawdę? Tego raczej się już nie dowiemy. Pewnym jest, zaś, że pamięć o koziołkach w Poznaniu jest ciągle bardzo żywa. Uczestniczą one bowiem w prawie wszystkich wydarzeniach ważnych dla miasta. Przykładem może być ich ozdobienie barwami Polski, z okazji wyboru Polski, a zarazem stolicy województwa wielkopolskiego, na organizatora mistrzostw Europy w piłce nożnej, Euro 2012. Bez wątpienia,podczas turnieju koziołki także będą kibicować naszym piłkarzom.
Każdy, kto jeszcze nie miał okazji zobaczenia bodących się w samo południe poznańskich koziołków, powinien koniecznie, już tego lata wybrać się na dłuższy pobyt do stolicy Wielkopolski, przyjść na Stary Rynek i o 12 spojrzeć na wieżę Ratusza Miejskiego. Oczywiście w trakcie wycieczki, niezbędne okaże się dobre zorganizowanie pobytu. Na szczęście Poznań posiada bardzo obszerną bazę hoteli w Poznaniu. Szczególnie godne polecenia są hotele Poznań: Hotele Henlex oraz Hotel Campanile Poznań. Ich doskonałe położenie oraz niezwykle ciepły klimat, z pewnością sprawią, iż pobyt w piastowskiej stolicy Polski dla każdego stanie się jeszcze bardziej atrakcyjny.
Posted in Bez kategorii |
Komentarze są wyłączone


