Nowa witryna medyczna
Blog o zdrowiu. Czy de fakto seksualnym osobnikom powodzi się całkiem dobrze niż aseksualnym? Jeżeli nie, tzn., że płciowości nie da się wyjaśnić selekcją indywidualną. Tradycyjne wytłumaczenie dla istnienia płciowości, jaką stanowi teoria „wikariusza z Bray”, opiera się na doborze grupowym. Według niego, osobnik musi altruistycznie podzielić się połową indywidualnych genów z innym osobnikiem przy rozmnażaniu, bo w przeciwnym wypadku gatunek nie będzie miał szansy ewoluowania i po jakimś czasie zostanie wyparty poprzez gatunek, który składa się z osobników dzielących się nawzajem swymi genami. Im dłużej uczeni nad tym się zastanawiali, tym bardziej nie mogli przystosować płciowości do doboru osobniczego. Problem polega na tym, że osobniki aseksualne rozmnażają się dwa razy wydajniej niż płciowe. Wyobraźmy sobie dwie samice, z których jedna przeszła mutację, w wyniku której jej jaja rozwijają się bez zapłodnienia w płodne samice (czyli zaczęła się rozmnażać dzieworodnie), a druga składa jaja w tradycyjny metodę, po zapłodnieniu przez samca. Obie składają po 4 jaja. Samica seksualna zostawiła zatem czterech potomków; w zgodzie z rozkładem statystycznym w ogromnej liczbie przypadków będą to 2 samce i 2 samice. Samica bezpłciowa posiada również czterech potomków wyłącznie (samice). W kolejnych pokoleniach będzie jednakowo. Zatem w drugim pokoleniu samica rozmnażająca się płciowo wyda na świat 8 potomków, w tym jedynie połowę samic, jednakże samica rozmnażająca się bez-płciowo wyda 16 sztuk wyłącznie żeńskiego potomstwa. Partenogenetyczny mutant powiela zatem spersonalizowane geny dwa razy szybciej niż samica płciowa.
Posted in Internet i komputery |
Komentarze są wyłączone


